Forum Black and White PL Strona Główna Black and White PL
Największe forum o BW w Polsce 
 [Rejestracja]  [Edit Profil] [FAQ] [Szukaj]  [Grupy]
[Użytkownicy] [Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości] [Zaloguj]
Śmieszne sytuacje jakie Was spotkały...

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Forum Black and White PL Strona Główna » Rozmowy niekontrolowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Evilz
Starszyzna wioski


Dołączył: 04 Lut 2009
Posty: 833
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Gru 21, 2009 7:52 pm Powrót do góry

Jak w temacie - piszemy tu o śmiesznych sytuacjach , które Nas spotkały...

Ja pozwolę sobie zacząć :

W 6-tej klasie Wszyscy mieli fioła na punkcie takiej gierki - plemion (www.plemiona.pl) i grały dwie szóste klasy i dwie piąte...Wszyscy założyliśmy razem potężne plemię na świecie 14 (po miechu byliśmy top 10 wszyscy min.10 k pkt...) , a potem dorobiliśmy akademię...Grał z nami również nasz pan od WF-u...No i pewnego dnia miałem zły humor i zjechłem kogoś na forum plemienia używając epitetów...Oczywiście zobaczył to owy pan od WF-u...Efekt ? Miałem z nim pogadankę na lekcji WF-u nt."wyrażania się"...

To by było na tyle...

Teraz Wy...

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odpowiedz z cytatem
Guaulden
Starszyzna wioski


Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 992
Skąd: ja mam ten łupież?!

PostWysłany: Pon Gru 21, 2009 8:35 pm Powrót do góry

A mojej chyba nic nie pobije XD . Nie będę wszystkiego pisal w szczegolach, bo bym to cala noc robil, lecz postaram sie to w miare dokladnie przedstawic.

A wiec zacznijmy:

Jak wiadomo, w szkołach wszyscy lubią się nawzajem wyzywać, obrażać, przedrzeźniać itd. Tak było w mojej od 1 klasy gimnazjum (we wcześniejszych też, ale teraz chodzi mi o ten przedział ). Oczywiste jest też również, że każda klasa jest podzielona na mniejsze podgrupy, a mi tak los "sprzyjał", że niepostrzeżenie dołączyłem do tej najgorszej. Byli to trzej zboczeńcy, którzy uwielbiali niesamowicie skomplikowanie brzmiące przekleństwa nie mające sensu, jeden świętoszek i niestety- ja. Jakoś musiałem wytrwać, choć nie było łatwo. Niestety tak długie przebywanie z nimi negatywnie zaczęło na mnie wpływać i choć zawsze zachowywałem się jak 5-latek, bo mi to odpowiadało, to teraz kompletnie mi zaczynało odwalać. I mówiąc, że nic nie pobije mojej historii miałem na myśli taki o to łańcuszek:
Na lekcji biologii wiadomo- szum, halas, pani udaje, że wszyscy ja sluchaja. Wten postanowilem dolaczyc sie do wyglupow i zrobilem cos, co mozna by uznac za zupelnie niewinne i niegodne uwagi- wlazylem olowek do bluzy mojego kolegi (tego z "druzyny"). Wtey drugiemu to się... spodobalo i wlozyl drugi. Tamten zauwazyl, zdenerwowal sie i je wyjal. Zabawa sie ciagnela, a my wrzucalismy mu coraz to inne rzeczy, tak po prostu dla "zwaly"- cyrkle, kartki, nawet piorniki innych. Wtedy wpadlem na "genialny" pomysl i wlozylem mu moj nieuzywany dzienniczek (bo kto w gimnazjum z nich korzysta?). Tamten drugi kolega, ktory ze mna "wspolpracowal" wyjal go z jego kieszeni, otworzyl i zaczal wypisywac rozne rzeczy o trzecim koledze, ktorego nikt wlasciwie nie lubil, bo- bedac szczerym- jest brzydki... teraz każdy by powiedzial, ze jego wyglad i smrod to nie jego wina, ze po prostu tak jest- zgodzilbym sie, gdyby nie to, ze jest idiota palaym papierosy- a wiec nikim, kto zostal na cos skazany przez los- sam sobie jest winien . No i ten kolega, ktory wypisywal, gdy zapisal juz czesc, pokazal temu drugiemu i on sie dolaczyl. Gdy tamten natomiast to zauwazyl, zaczal na nich klnac (tak, pani tego wszystkiego nie widziala), a oni postanowili to rozwiazac w jakze pomyslowy sposob- zmienili nazwisko z jego, na tego "swietoszka", ktory tez urodą nie grzeszyl, ale on juz po prostu taki byl i mi to akurat nie przeszkadzalo, ale wiadomo jacy sa ludzie...
Na przerwie, gdy juz skonczyli wypisywac te wspaniale przedmioty, rozklad zajec itd. zaczeli ukazywac to calej klasie. Wiadomo- wszyscy ubaw po pachy. No ale koniec tego dobrego- czas na j. polski. Niech was to nie zmyli- nie mowie o lekcji . Czekalismy po dzwonku przed sala na pania, ktora po przyjsciu stwierdzila, ze zapomniala klucza i wrocila sie do pokoju nauczycielskiego. Ja stalem na koncu kolejki, o ile ten burdel mozna bylo nazwac kolejka, i wtedy to wlasnie ten brzydki- palący (wspaniale okreslenia wymyslam, pradwa? XD ) podszedl do mnie i jak to zwykle najpierw dzialal- pozniej... myslal? Nie, to za dużo powiedziane (z tym mysleniem), ale niech będzie. Po prostu podszedl i z plaskacza "dla zabawy" ze średnia sila uderzyl mnie w twarz. Przechodzaca korytarzem pedagożka zauważyła to i teraz już możecie się pomału domyślać do czego zmierzam .
Zabrala go do siebie, a ja po prostu wszedlem do sali. Po ok. 10 minutach poprosila mnie do siebie. Gdy wszedlem do gabinetu on byl caly czerwony i widac bylo- zaplakany (chłop metr 90, taki twardziel, co sie uwazal za niepokonanego). Pedagożka, jak to wszystkie owe mają w zwyczaju, spytala sie mnie, czemu on mnie udezyl moim zdaniem- go akurat nie wyrazilem, bo ktora zrozumie, ze on po prostu sobie w tym czyms, co przesadnie nazywa glowa, uroil jakies bzdety. Po pewnym czasie zastanawiania sie, do czego nawiazac, postanowilem wybrac historie z dzienniczkiem (uznalem to za najlepsze rozwiazanie- w koncu ja w nim nic nie pisalem). Był to wielki błąd... po opisaniu sprawy z tym calym wrzucaniu różnych przedmiotów do kieszeni, pedagożka wzięłą do siebie tego, ktory wyciagnal ten dzienniczek i zaczal pisac, i w ten sposob znalezlismy sie my we 3+ ona w pokoju. Zaczal sie tlumaczyc, ze to byly niewinne zarty, a on na koncu poprosila o ten dzienniczek. Mając go w plecaku już lekko zakłopotany stwierdzil, ze go wyrzucil, a ona odparla, ze jesli przeszuka jego plecak, w tej styruacji "ma takie prawo" i go znajdzie, to blablabla jakieś tam wyciagnie konsekwencje blablabla.
On ostatecznie dal jej dzienniczek a my wrocilismy do sali bardzo zestresowani. Myśleliśmy, że może już jednak mamy wszystko za sobą, że skończy się na uwadze, jednak to był dopiero początek.
Nastepnego dnia po lekcji chemii, w czwartek, pani "zwolnila" nas z j.polskiego- nie dla tego, ze nas lubi XD, lecz dla tego, aby z nami porozmawiac- a rozmowa ta trwala ponad 3 godziny- tak, stracilismy te wszystkie lekcje.
Teraz troche przewine- gdy wszyscy powiedzielismy swoje wersje wydarzen, a ci dwaj, ktorzy pisali w dzienniku, skonczyli pisac to wszystko, co z tego pamietali na kartce (bo to kazala im pani) zaczelo sie przesluchanie...
Wtedy to właśnie zaczeło się wydawać wszystko to o KAŻDEJ osobie z całego poprzedniego roku i bieżącego (sytuacja miala miejsce rok temu). Wyobrazcie sobie ile tego bylo ^^: podgladanie w toalecie (to akurat ten brzydko- glupi), malowanie swastyk na plecakach kreda (czego ja bylem ofiara), karykatury na lekcjach, oblewanie się, solówki i ustawki po lekcjach i tak w nieskończoność.
Z tego powodu pani zorganizowala w tempie ekspresowym specjalne zebrani, aby wszyscy rodzice sie o tym dowiedzieli. Ponad polowa klasy dostala obnizone zachowanie (niektorzy nawet o 3 O.o ).
I tak to wlasciwie mozna by juz skonczyc ta historie, chociaz moglbym jeszcze o wielu rzeczach napisac.

Chce jednak jeszcze tylko wrocic do samego faktu, ze wszystko zaczelo sie od glupiego kawalu z kredka

I wbrew pozorą, które mogą was mylic, pisząc tego posta mialem dobry nastroj, nie bylem na nic wsciegly ani oburzony- po prostu pisalem odpowiednie fragmenty tak, aby odpowiednio dopasowac ich styl do danej sytuacji.

No, koniecwreszcie, juz mi sie palce plataja XD
_________________

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen Odpowiedz z cytatem
Górski Smok
Wyznawca


Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 189
Skąd: Droga Mleczna, a wy?

PostWysłany: Pią Gru 25, 2009 4:30 pm Powrót do góry

4 dni mineły, jeszczę nie odkopuje.

Ja w szkole podstawowej miałem dość sporo ciekawych sytuacji.
Wypiszę 3,które,w przedostatnim miesiącu szkoły, z oceny wzorowej(6) (wyjątkowy rok.... starałem się ukrywać moje wybryki)
obniżyły mi zachowanie na nieodpowiednie (2)

1)
Z kolegami kupiliśmy po kolei:
-Coca cole
-Musztardę
-mąke
-piura (z poduszek)
-Klej (jakiś w płynie)
-majonez
-1 kg cukru
-proszek do pieczenia
-szczypior
-Ktoś wykombinował stare jajka.

Z chłopakami zmieszaliśmy to wszystko, w odpowiednich proporcjach, i przelaliśmy do foliowej torby, możecie wierzyć lub nie, ale to świeństwo jest praktycznie nie-zmywalne.

Chcieliśmy to rzucić do stołówki (otwarte okno) no i wypadło na mnie.
Pech polegał na tym, że trafiłem idealnie w dyrektorkę (dokładniej w stopy) a złapali akurat tego typka, który zagrożony śpiewał wszytko.

2)
Kumpel prosił mnie żebym mu narysował silnik parowy, dał mi długopis i jakiś zeszyt, kazał nie zwracać uwagi na to co jest napisane. Wszystko zrobiłem i tradycyjnie się podpisałem.
Chwilę potem widzę że gość odkłada ten zeszyt uwag do dziennika.
Chyba sprawa jest oczywista...

3)
Narysowałem sobie na lekcji znak "Śmierć Hitlerowcom" (powieszona swastyka) no i nic z tego nie było, lecz wypadało go zmyć.
Pech polegał na tym, że nauczyciel zwrócił na mnie uwagę dopiero wtedy gdy zmyłem szubienice.....

Potraktował że narysowałem sobie swastyke na ręce.



Tak mimo obiecywanej 6 z zachowania,na koniec roku miałem 2....
Nici z wolnych wakacjii.
_________________
<---"Daj mu jeść,przytrzymując nad nim przycisk działania"

http://www.pajacyk.pl/
1-kliknięcie 1 obiad dla biednego dziecka
warto

89% graczy uważa,że grafika jest najważniejsza,wklej to do podpisu jeśli należysz do pozostałych 11%.

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odpowiedz z cytatem
Wyświetl posty z ostatnich:   
Forum Black and White PL Strona Główna » Rozmowy niekontrolowane
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Strona 1 z 1
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: Theme & Graphics by Daz