Menu główne

Start
Forum
Start arrow Recenzja
Black & White 2 Recenzja  Email
Wpisał: Obeebok   
30.10.2006.

Pierwsza część gry Black & White była genialna i stała się kultową. W związku z drugą częścią Peter Molyneux zapowiadał kolejną rewolucję, a skończyło się niestety tylko na ewolucji.

Ewolucji i to w dodatku dosyć kiepskiej. Gra zaczyna się od bardzo podobnego i tak samo denerwującego samouczka, w którym sumienie przedstawia nam, w jaki sposób poruszać się po wyspie. W pierwszej części gry można go było przynajmniej przyspieszyć klikając cały czas myszką, a po instalacji patcha pominąć zupełnie nie tracąc przy tym praktycznie nic, a teraz trzeba cierpliwie słuchać nudnych gadek na temat myszki i klawiatury. Teoretycznie jest opcja pominięcia samouczka, ale traci się przez to część fabuły i część przydatnej później daniny, więc ja przechodziłem samouczek za każdym razem, a grę zaczynałem około 5 razy, więc szlag mnie trafiał słysząc te wszystkie pierdoły, które spokojnie może opanować pięciolatek. Wracając do wspomnianej fabuły, to jest ona bardzo podobna do tej z pierwszej części, czyli jako jedyny bóg musimy pomóc biednym Grekom odbić się od dna. Tym razem dostało im się od Azteków i znowu upiekło im się dzięki nam, bo przybyliśmy w samą porę, żeby otworzyć wir i teleportować ocalałą garstkę na bezpieczną wyspę. Ową garstką należy się potem zająć w wybrany przez siebie sposób. Mamy na to 2 skrajne drogi, czyli dobra i zła albo, jak kto woli, pośrednią. Żeby pociągnąć fabułę do przodu musimy zaimponować splendorem swojej wspaniałej metropolii sojusznikom Azteków albo stworzyć armię i ich podbić, co jest największą nowością w grze, ale o tym potem. Przez wszystkie 9 wysp należy robić to samo i odskocznią od głównego zadania są tak, jak to było w jedynce, zadania dodatkowe.

Jest ich całkiem sporo, ale większość z nich wykonuje się sama podczas gry. Najciekawsze są oczywiście srebrne zwoje i niestety jest ich dużo mniej niż w pierwszej części. Co do samego poziomu zadań, to stoi on na tak samo dobrym poziomie. Są misje wymagające zręczności, cierpliwości, spostrzegawczości albo myślenia. Sporo jest w nich humoru, więc są one świetną odskocznią od dość nudnej głównej rozgrywki.

Zajmijmy się teraz kwestią militarną, która zbliża grę do RTS'ów. Według mnie jest ona dosyć kiepsko zrobiona. Rozumiem, że seria Black & White, to nie RTS, ale jak już się daje opcję kierowania wojskiem, to mogłaby być ona sprawna i szybka, a żołnierze mogliby chociaż udawać, że coś tam myślą. Wydawanie komend jest bardzo uciążliwe, bo każdemu oddziałowi trzeba wydawać komendy z osobna, a elementu strategicznego nie ma tu wcale. Jedyną skuteczną i w sumie dostępną taktyką jest zwalenie się na wroga liczniejszą armią i wyrżnięcie ich w pień. Nie ma tu mowy o jakimś szyku czy coś. Są niby rangi oddziałów (coś a'la RPG), ale nie ma to większego znaczenia. Sztuczna inteligencja komputera także pozostawia wiele do życzenia np. kiedy w naszym mieście jest zamknięta brama, to będą oni przed nią stać i czekać na zbawienie albo aż do nich przyjdziemy. Mogliby spróbować zniszczyć tą bramę albo chociaż postraszyć jakoś gracza. Kolejna kwestia to ich liczba. Przeciwnik wysyła takie oddziały, że chowaniec wystarczy do zniszczenia ich wszystkich, przez co gra robi się banalnie prosta. Dobrze natomiast przedstawia się inteligencja mieszkańców miasta. Pracują oni najbliżej miejsca zamieszkania i nawet jak nie mają wyznaczonego konkretnego zadania, to sami zabierają się do roboty. Grę można zostawić włączoną i pójść sobie na godzinę przed telewizor, a wieśniacy świetnie sobie ze wszystkim poradzą. Co najwyżej poumierają troszkę, ale niewielka to strata.

Teraz pora omówić interfejs. To, co bardzo mi się spodobało w pierwszej części, to jego brak. Grą kierowało się bardzo intuicyjnie, szybko i prosto. W Black & White 2 twórcy poszli w drugą skrajność i wprowadzili znany ze wszystkich RTS'ów pasek na dole ekranu i niestety większego burdelu nie widziałem w żadnej innej grze. Niby są tam posortowane kategorie budynków itd., ale jest on tak ogromny, że nigdy nie miałem ochoty go włączać, a jednak musiałem. W grze pełno jest opisów budynków, przedmiotów, dzięki czemu łatwiej rozpoznać, czego chcą wieśniacy. Przy ołtarzu widoczne są kolumny potrzeb, jakich budynków chcą mieszkańcy i wszystko jest szczegółowo opisane (według mnie aż za bardzo, bo nie lubię jak gra opiera się na czytaniu, a nie graniu). W Black & White 2 pojawiła się cała masa różnego rodzaju budynków. Jest ich chyba z 10x więcej niż w jedynce. Można postawić zakład garncarski, młyn, dom spokojnej starości, żłobek itd. Inne nacje przyciąga też splendor naszego miasta, a przysparza go z kolei jego odpowiedni wystrój. Możemy więc kupować coraz lepsze domy aż do drapaczy chmur, ulice oświetlić latarniami, upiększyć fontannami i posągami. Płacimy za wszystko daniną, która zbiera nam się na koncie w momencie zaliczenia zadania pobocznego, celu misji lub w przypadku wyjątkowej szczęśliwości ludzików.

Pierwsza część stała się wielkim hitem między innymi z powodu chowańca. W Black & White 2 także jest on obecny. Do wyboru mamy ich tylko pięć: małpę, wilka, lwa, tygrysa i krowę. Z zapowiedzi wynikało, że będzie to kolejna rewolucja i chyba niestety się nie udało. W pierwszej części chowańce różniły się statystykami np. tygrys najlepiej walczył, a małpa się najszybciej uczyła. W dwójce chowańce różnią się tylko wyglądem. Cała reszta jest taka sama. W zależności od tresury można z chowańca zrobić aniołka albo wcielonego diabła. System nauki się pogorszył, bo wszystkie zachowania chowańca dostępne są w interfejsie i cała nauka polega na przesuwaniu pasków, odpowiadających za to czy chowaniec może robić daną rzecz czy nie. Nie spodobało mi się to rozwiązanie, bo w efekcie chowaniec spadł na drugi plan. W jedynce trzeba było za nim bez przerwy łazić i go pilnować, a teraz wszstko ogranicza się do kilku bezsensownych kliknięć. To samo z cudami - nie ma czegoś takiego jak nauka cudów. Chowańcowi się je kupuje za daninę. Sama inteligencja chowańca rzeczywiście wzrosła, bo potrafi on zadbać o siebie i o miasto. Nie zdarza się sytuacja, w której bez naszej ingerencji chowaniec pada z głodu albo wycieńczenia. Podsumowując, w tej kwestii gra stała się prostsza, a co za tym idzie przjemniejsza, ale straciła na uroku.

Dosyć już o treści - czas na formę, czyli przede wszystkim grafikę. Jest to chyba jedyna rzecz w grze, do której nie można mieć zastrzeżeń. Zastosowano tutaj wszystkie dostępne możliwości techniczne, czyli Pixel Shadery, Vertexy, antyaliasingi itd. Ładniejszej wody nie widziałem chyba jeszcze w żadnej grze i to samo tyczy się przybliżenia. Można zobaczyć nawet robaki w trawie. To samo tyczy się budynków. Zasytrzeżenia można mieć co najwyżej do wyglądu wieśniaków, ale to tylko rysa na perle.  Animacje też są świetne. Mieszkańcy mają cały wachlarz ruchów w zależności od wykonywanej czynności. Znakomicie wygląda także chowaniec, a przede wszystkim bardzo realistyczne i naturalne futro. Ma on nawet mimikę pyska - łatwo rozpoznać różne stany emocjonalne i uczucia.
Oprawa audio także jest prawie idealna. W zależności od misji podkład muzyczny się zmienia, ale za każdym razem jest to kawałek wpadający w ucho. Niesamowity efekt daje też powiązanie zoomu z udźwiękowieniem – gdy oddalamy widok, muzyka i dźwięki przyrody mieszają się z szumem wiatru, żeby na koniec zginąć zupełnie w huku mas powietrza przewalających się na ogromnych wysokościach. Oczywiście idealnie brzmią też wszelkie odgłosy – szum morza, śpiew ptaków, świerszcze w trawie, szczekanie psa czy wreszcie wściekłe lub wesołe porykiwania naszego chowańca.

Krytykowałem interfejs, a sterowanie także nie ułatwia gry. Najbardziej denerwował mnie system wskazywania obiektów np. wieśniaków z pola. Zawsze kiedy chciałem podnieść wieśniaka, podnosiłem zboże i na odwrót. Tak samo w mieście. Chciałem skarcić za coś chowańca, a klikając na niego podnosiłem mieszkańca. Podobało mi się natomiast zbliżanie - kamera zawsze przechodziła dokładnie do tego punktu, w którym znajdowała się dłoń.

Podsumowanie Black & White 2 nie jest prostym zadaniem, tak samo jak nie było proste stworzenie kontynuacji kultowej gry. Według mnie, jeśli ktoś był tak jak ja fanem pierwszej części, to na Black & White 2 srodze się zawiódł. Oglądałem każdy film i relacje z powstawania gry i miało być to coś naprawdę niesamowitego, a wyszła gra jedynie dobra. Wątek militarny jest niedopracowany, świetne elementy z jedynki zastąpiono gorszymi w dwójce np. beznadziejny interfejs, mało cudów, mało chowańców, wszystko opierające się na daninie. Dla mnie największą wadą Black & White 2 jest brak klimatu, który w pierwszej części gry sprawiał, że siedziałem przed nią po 6h dziennie. Natomiast, jeśli ktoś nie widział na oczy pierwszej części, to druga będzie dla niego genialna. Prawda jest taka, że jedyne, co jest lepsze w dwójce od poprzedniczki to grafika. Większość zmian jest nieudana albo tak kosmetyczna, że nie ma to żadnego wpływu na rozgrywkę.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Black & White: CI

INFO
Tłumaczenie FAQ
Pomoc EA